Co warto zobaczyć w okolicy Radhimë
Radhimë leży na odcinku wybrzeża, który wielu turystów mija w drodze do bardziej znanych miejsc. Szkoda, bo to jedna z niewielu okolic na Albańskiej Riwierze, gdzie morze i góry są w zasięgu tego samego popołudnia.
Plaża, czyli sto metrów dalej
Najbliższa plaża jest sto metrów od budynku. Woda opada tu łagodnie, więc kąpiel jest bezpieczna także z dziećmi. Rano bywa niemal pusto, tłum pojawia się dopiero koło południa.
Kilkaset metrów dalej zaczyna się ciąg mniejszych plaż, na które prawie nikt nie zagląda. Warto pójść wzdłuż brzegu i wybrać własną.
Park Narodowy Llogara
Dwadzieścia minut samochodem i jest się ponad tysiąc metrów wyżej. Przełęcz Llogary to jeden z tych widoków, dla których warto wstać wcześnie: sosnowy las urywa się nad urwiskiem, a w dole widać całe wybrzeże aż po Karaburun.
Jedzie się serpentynami, więc kto ma słabszy błędnik, niech usiądzie z przodu. Na górze są dwie restauracje z widokiem, w obu jagnięcina jest lepsza niż ryba.
Orikum i marina
Pięć minut w drugą stronę. Marina jest niewielka i to jej zaleta: cumują tam jachty, ale nie ma tłumu jak w Sarandzie. Stąd wypływają łodzie na Sazan i półwysep Karaburun, czyli w miejsca, do których nie da się dojechać.
Rejs zajmuje pół dnia i trzeba go zarezerwować dzień wcześniej.
Wlora i Lungomare
Dwadzieścia minut i jest się w mieście. Promenada Lungomare ciągnie się kilka kilometrów wzdłuż zatoki i wieczorem wychodzi na nią cała Wlora. To dobry pomysł na dzień, w którym słońce zbyt mocno przypieka na plaży.
W centrum warto zobaczyć Plac Niepodległości i muzeum, a potem po prostu usiąść gdzieś na kawę i patrzeć na ludzi.
Praktycznie
Bez samochodu okolica traci połowę sensu. Autobusy jeżdżą, ale rzadko i nie tam, gdzie najciekawiej. Wypożyczalnie są na lotnisku we Wlorze i w mieście, ceny poza szczytem sezonu bywają o połowę niższe.
Najlepsze miesiące to czerwiec i wrzesień. W lipcu i sierpniu jest cieplej, ale też znacznie tłoczniej, a temperatura w środku dnia potrafi zniechęcić do jakiejkolwiek wycieczki.